„MUCHA U LEKARZA” – ANNA BAYER wiersz do nauki

Choć nie często to się zdarza,
poszła mucha do lekarza.
Poszła w czwartek, nie w sobotę,
leki zaś wykupi potem.
Chociaż była u doktora,
mucha wcale nie jest chora.
Jej potrzebne jest zwolnienie,
więc zrobiła przedstawienie.
Najpierw mocno zakaszlała,
potem głośno zapłakała,
że ją bardzo boli głowa,
zemdleć mucha jest gotowa.
Gdy padała na podłogę,
to obtarła lewą nogę.
Teraz to dopiero bieda,
nogę zagipsować trzeba.
Mucha wściekle zawołała:
jak ja będę więc latała?
Z nogą w gipsie nie dam rady!
Gips na nodze? Bez przesady!
Odczep się od kończyn dolnych
mój doktorze nieudolny!
Po czym głośno zasapała,
obrażona odleciała.
A to sposób był na lenia,
by nie brała dziś zwolnienia.
Skoro zdrowa, niech pracuje,
a nie wszystkich oszukuje.











